Wielu rodziców i nauczycieli przedszkolnych zderza się z sytuacją, w której dziecko wypowiada tzw. „brzydkie słowa”. Początkowo są to niewinne określenia typu „pupa” czy „kupa”, ale z czasem mogą przerodzić się w wulgaryzmy zasłyszane od dorosłych, w telewizji, na podwórku czy w parku. To zjawisko budzi zakłopotanie, czasem wybuchowe reakcje dorosłych, a niekiedy zupełną bezradność. Jak więc podejść do tego tematu z głową, empatią i skutecznością?
Etapy rozwoju językowego dziecka a 'brzydkie’ słowa
Dzieci w wieku przedszkolnym intensywnie rozwijają mowę, uczą się nowych słów, testują ich brzmienie i znaczenie, choć nie zawsze je rozumieją. Słowa „zakazane” mają dla nich szczególny urok — są głośne, wywołują reakcje dorosłych, ale również innych dzieci i często jest to śmiech lub wręcz przeciwnie oburzenie. To dla dziecka sygnał: „To działa!”, „To zwraca uwagę!”.
Na początku dzieci wypowiadają takie słowa głośno, z dumą, często w grupie rówieśniczej i często po to by zwrócić na siebie uwagę. Z czasem, gdy zaczynają rozumieć społeczne normy, mówią je ciszej, na ucho, w tajemnicy. To pokazuje, że zaczynają rozumieć, że te słowa są „inne”, „złe”, ale nadal atrakcyjne.
Skąd dzieci biorą brzydkie słowa?
- Z domu – dzieci są doskonałymi obserwatorami. Jeśli w domu pojawiają się wulgaryzmy, dziecko je zapamiętuje i testuje.
- Z mediów – bajki, filmy, YouTube, gry komputerowe – nawet te pozornie „dla dzieci” mogą zawierać nieodpowiednie treści.
- Od rówieśników – dzieci uczą się od siebie nawzajem. Jeśli jedno dziecko używa wulgaryzmów, inne szybko je podłapują.
- Z ulicy, parku, sklepu – wystarczy jedno przypadkowe zdanie zasłyszane od dorosłego i dziecko już ma „nowe słowo” do kolekcji.
Reakcje dorosłych na wymawianie takich słów u dzieci bywają skrajne. Niektórzy po prostu się z tego śmieją, a to wzmacnia zachowanie i dziecko widzi, że to zabawne. Inni dorośli karzą dziecko za to i wówczas dziecko może reagować na to buntem lub przeciwnie jeszcze większym zainteresowaniem. Jeszcze inni wulgaryzmy u dzieci po prostu ignorują i trzeba przyznać, że czasem jest to skuteczne, ale nie zawsze. Najlepszą reakcją powinna być rozmowa. Jest to najlepsza droga, ale wymaga cierpliwości i spokoju.
Co robić, gdy dziecko używa brzydkich słów?
1. Zachowaj spokój. Nie reaguj wybuchowo. Dziecko testuje granice – Twoja reakcja je kształtuje.
2. Nie rób z tego sensacji. Im więcej uwagi poświęcisz „brzydkiemu słowu”, tym większa jego siła.
3. Zamień zakaz na rozmowę. Zamiast mówić „Nie wolno!”, zapytaj: „Dlaczego tak powiedziałeś?”, „Co to dla Ciebie znaczy?”
4. Ustal jasne zasady. Wyjaśnij, że wulgaryzmy ranią, są niegrzeczne i nie pasują do przedszkolnego świata.
5. Wzmacniaj pozytywne zachowania. Chwal za kulturę języka, za użycie pięknych słów, za grzeczne zwroty.
Reaguj bardziej stanowczo jeśli dziecko używa wulgaryzmów nagminnie, prowokuje innych, nie reaguje na rozmowy lub powtarza słowa zasłyszane w domu. Wówczas warto porozmawiać z rodzicami, opiekunami, a czasem z psychologiem. Może za tym kryje się potrzeba uwagi, napięcie emocjonalne lub trudna sytuacja domowa.
Są dzieci, które takich 'brzydkich’ słów w ogóle nie znają, nie słyszały, nie używają ich. Jeśli chcemy, by i nasz dziecko przestało je mówić, należy im zapobiegać. W tym celu należy postawić na:
1. Bogaty język to podstawa. Im więcej słów zna dziecko, tym łatwiej wyraża emocje bez sięgania po wulgaryzmy.
2. Czytajcie razem książki. Literatura dziecięca to kopalnia pięknych zwrotów, emocji i wartości.
3. Rozmawiajcie codziennie. Zadawaj pytania, słuchaj odpowiedzi, komentuj. Dziecko uczy się języka w dialogu.
4. Ucz form grzecznościowych. „Proszę”, „dziękuję”, „przepraszam” – to nie tylko słowa, to fundament relacji.
5. Bądź wzorem. Dziecko słyszy, jak mówisz. Jeśli używasz języka pełnego szacunku, ono też będzie.
Zakłopotanie i wybuchowość – jak sobie z nimi radzić?
Dla nauczyciela przedszkolnego sytuacja, w której dziecko przeklina, może być trudna. Pojawia się zakłopotanie: co powiedzą inni? Jak zareagować? Czy to moja wina? Z drugiej strony może pojawić się wybuchowość: złość, frustracja, chęć szybkiego ukarania. Warto wtedy:
- Zatrzymać się na chwilę
- Oddychać głęboko
- Przypomnieć sobie, że dziecko nie robi tego „na złość”
- Zastanowić się, czego chce przez to powiedzieć
Brzydkie słowa w ustach dziecka to nie koniec świata. To sygnał, że dziecko testuje, uczy się, szuka granic. Naszą rolą, jako dorosłych, jest reagować spokojnie, mądrze i konsekwentnie. Rozmawiać, tłumaczyć, wspierać. Nie chodzi o to, by karać, ale by uczyć. Bo język to nie tylko słowa – to sposób budowania relacji, wyrażania emocji i tworzenia świata dziecka.
Jeśli zadbamy o bogaty język, dobre wzorce i codzienny dialog, brzydkie słowa przestaną być atrakcyjne. A dziecko nauczy się mówić pięknie nie dlatego, że musi, ale dlatego, że chce.

